Nie lubię szyć ale bardzo podobają mi się fantazyjne poszeweczki na jaśki :) Więc poszperałam w domku za jakimiś ścineczkami i uszyłam :)
Uszyałm poszeweczkę na podusię. Nie jest jakaś nadzwyczajna ale mnie się nawet podoba.
A Wam ?
Miłego weekendu życzę :):):)
Aby nuda była przyjemna, musi istnieć coś, z czym można ją porównać. – Terry Pratchett
Obserwatorzy
piątek, 28 września 2012
środa, 19 września 2012
Dary natury :)
Witam nowe obserwatorki.
Dawno mnie tu nie było, ale zaglądałam do Was i podziwiałam Wasze dzieła :)
No cóż :) jesień mamy prawie już :) Dary jesieni wplecione w wianek Minęły słońca letniego skwary, łaskawa jesień dzieli swe dary: gdziekolwiek tylko wzrok się mój toczy, jest czym ucieszyć i napaść oczy.
Oto kilka jesiennych wianuszków :)
Na koniec chciałąm bardzo podziękować Ilonce z mojej małej zagrody za wyróżnienie
Dziękuję bardzo a to co kocham, cenię i szanuję napisałam już tutaj
Moi kochani nie wyróżnię żadnych blogów bo wszystkie zasługują na wyróżnienia i bardzo ciężko jest wskazać jeden a pominąć inny. W związku z tym niech każda z Was czuje się wyróżniona.
Dlatego bardzo dziękuję za wszystkie wyróżnienia przyznane mi do tej pory. To Wasze komentarze są dla mnie ogromnym wyróżnieniem za które również bardzo dziękuję i proszę o więcej :):):)
Pozdrawiam i do następnego razu :)
Dawno mnie tu nie było, ale zaglądałam do Was i podziwiałam Wasze dzieła :)
No cóż :) jesień mamy prawie już :) Dary jesieni wplecione w wianek Minęły słońca letniego skwary, łaskawa jesień dzieli swe dary: gdziekolwiek tylko wzrok się mój toczy, jest czym ucieszyć i napaść oczy.
Oto kilka jesiennych wianuszków :)
Moi kochani nie wyróżnię żadnych blogów bo wszystkie zasługują na wyróżnienia i bardzo ciężko jest wskazać jeden a pominąć inny. W związku z tym niech każda z Was czuje się wyróżniona.
Dlatego bardzo dziękuję za wszystkie wyróżnienia przyznane mi do tej pory. To Wasze komentarze są dla mnie ogromnym wyróżnieniem za które również bardzo dziękuję i proszę o więcej :):):)
niedziela, 5 sierpnia 2012
Wygrałam...
Wygrałam, wygrałam :):):) candy u Iwonki z Truskawkowa
Paczuszka dotarła do mnie dwa dni po ogłoszeniu wyników. Oto słodkości, które dostałam :)
Iwonko :) dziękuję za zabawę.
A Was moi kochani w imieniu Iwonki zapraszam do Truskawkowa :)
Paczuszka dotarła do mnie dwa dni po ogłoszeniu wyników. Oto słodkości, które dostałam :)
Iwonko :) dziękuję za zabawę.
A Was moi kochani w imieniu Iwonki zapraszam do Truskawkowa :)
poniedziałek, 23 lipca 2012
Z niedzielnego spaceru :)
Pogoda wczoraj sprzyjała spacerom. Wreszcie zaświeciło słonko. Postanowiłam zaraz po obiedzie przejść się na pobliskie łąki. Po drodze uzbierałam troszkę kurek oraz kwiatków, z których oto powstał ten wianuszek.
A teraz mam małą prośbę do Was, abyście swoimi komentarzami zachęciły pewną osóbkę do założenia bloga i pisania w nim o wszystkim co ją otacza. Ona czyta i podgląda inne blogi ale nie ma odwagi zabrać się za własny.
Ostatnio powiedziała mi, że jej świat jest zamknięty i ograniczony, że nie ma w sobie pasji ( a właśnie, że ma bo potrafi szyć, szydełkować itp, tylko trzeba je rozwinąć ), że jej pisanie byłoby chaotyczne i że każdy z nas ma swoje problemy i nikt nie chciałby czytać jej bazgrania i jeszcze np dołować się jej problemami.
Powiedziałam jej, że tu jest mnóstwo osób z pasją, z problemami, z którymi się tu dzielą a my swoimi komentarzami potrafimy zdziałać cuda, potrafimy dodać im skrzydeł do dalszego działania, że rady, które ktoś doda z dobroci serca może przyjąć do siebie lub tylko tak po prostu przeczytać i uśmiechnąć się.
Więc czekam na Wasze komentarze, które Ona przeczyta, a ja postaram się jeszcze bardziej aby pisała i dzieliła się z nami swoimi troskami i radościami i będę pierwszą czytelniczką.
Do dzieła :):):)
A teraz mam małą prośbę do Was, abyście swoimi komentarzami zachęciły pewną osóbkę do założenia bloga i pisania w nim o wszystkim co ją otacza. Ona czyta i podgląda inne blogi ale nie ma odwagi zabrać się za własny.
Ostatnio powiedziała mi, że jej świat jest zamknięty i ograniczony, że nie ma w sobie pasji ( a właśnie, że ma bo potrafi szyć, szydełkować itp, tylko trzeba je rozwinąć ), że jej pisanie byłoby chaotyczne i że każdy z nas ma swoje problemy i nikt nie chciałby czytać jej bazgrania i jeszcze np dołować się jej problemami.
Powiedziałam jej, że tu jest mnóstwo osób z pasją, z problemami, z którymi się tu dzielą a my swoimi komentarzami potrafimy zdziałać cuda, potrafimy dodać im skrzydeł do dalszego działania, że rady, które ktoś doda z dobroci serca może przyjąć do siebie lub tylko tak po prostu przeczytać i uśmiechnąć się.
Więc czekam na Wasze komentarze, które Ona przeczyta, a ja postaram się jeszcze bardziej aby pisała i dzieliła się z nami swoimi troskami i radościami i będę pierwszą czytelniczką.
Do dzieła :):):)
sobota, 21 lipca 2012
Możesz pomóc !!!
Wystarczy tak niewiele. Tylko 4 ml krwi aby uratować ludzkie życie. Każda istota zasługuje na pomoc. Każdemu człowiekowi należy pomagać w potrzebie.
Więc jeśli mieszkasz w okolicach Szczecina - pomóż i zarejestruj się jako dawca szpiku. Możesz uratować życie tej konkretnej nastolatce lub innemu potrzebującemu Twojego wsparcia jakim jest życiodajny szpik. To nic nie kosztuje, to nie boli. A satysfakcja bezcenna.
Dobro powraca :)
Więc jeśli mieszkasz w okolicach Szczecina - pomóż i zarejestruj się jako dawca szpiku. Możesz uratować życie tej konkretnej nastolatce lub innemu potrzebującemu Twojego wsparcia jakim jest życiodajny szpik. To nic nie kosztuje, to nie boli. A satysfakcja bezcenna.
Dobro powraca :)
Nie czekaj, nie zwlekaj.
Pomóż
czwartek, 12 lipca 2012
A u mnie żniwa :)
Pada deszcz, grzmi, pomyślałam sobie co tu robić. Nazbierałam sobie wcześniej kłosów zbóż, trochę czerwonej kaliny i zastanawiałam się co zrobić. Właściwie to wiedziałam co zrobię ale jakoś nie miałam czasu aby trochę przysiąść. A, że akurat padało no to wzięłam zakasałam ręce i oto efekt :)
A, że pozostało mi jeszcze muszelek postanowiłam dorobic je jako zawieszki do bransoletek.
I zrobiło się wakacyjnie :)
A, że pozostało mi jeszcze muszelek postanowiłam dorobic je jako zawieszki do bransoletek.
I zrobiło się wakacyjnie :)
czwartek, 31 maja 2012
sobota, 26 maja 2012
Z Najlepszymi życzeniami z okazji Dnia Matki
Matka, to nie ktoś, na kim można się oprzeć, ale ktoś, kto uczy, jak się obchodzić bez oparcia.
Dorothy Fisher
piątek, 25 maja 2012
Skarby ze strychu :)
Ostatnimi czasy zaczęliśmy sprzątać strych ze śmieci :) Tak tak, ze śmieci. Wszystko tam było, stare meble, telewizory, worki, ciuchy itp, wszystko to co można wynieść na strych, bo zawsze się mówiło, że kiedyś się jeszcze może przydać.
A, że to czas najwyższy zrobić porządki i przygotować dom do remontu wzięliśmy się do roboty.
Znaleźć można było wiele skarbów, które nie nadawały się już do użytku ale mimo to potrafiły obudzić w nas wspomnienia ( stare pocztówki, listy itp, szkoda tylko, że nie było żadnych starych fotografii )
Ale jakie było nasze zdziwienie kiedy znaleźliśmy to :
Było tego ze 20 paczek. Wszystko było suchutkie i dobrze przechowane. Po otwarciu opakowania nawet robaczka tam nie znaleźliśmy.
Ale, żeby ugotować tej kawusi jakoś nie miałam odwagi.
Wszystkie opakowania spaliliśmy, zachowałam tylko to jedno :)
Dla potomnych :):):)
Wg mnie data produkcji tej kawy to '89 ale nie jestem pewna, może Wam się uda rozszyfrować rok kiedy ta kawa została wyprodukowana ?
A, że to czas najwyższy zrobić porządki i przygotować dom do remontu wzięliśmy się do roboty.
Znaleźć można było wiele skarbów, które nie nadawały się już do użytku ale mimo to potrafiły obudzić w nas wspomnienia ( stare pocztówki, listy itp, szkoda tylko, że nie było żadnych starych fotografii )
Ale jakie było nasze zdziwienie kiedy znaleźliśmy to :
Było tego ze 20 paczek. Wszystko było suchutkie i dobrze przechowane. Po otwarciu opakowania nawet robaczka tam nie znaleźliśmy.
Ale, żeby ugotować tej kawusi jakoś nie miałam odwagi.
Wszystkie opakowania spaliliśmy, zachowałam tylko to jedno :)
Dla potomnych :):):)
Wg mnie data produkcji tej kawy to '89 ale nie jestem pewna, może Wam się uda rozszyfrować rok kiedy ta kawa została wyprodukowana ?
poniedziałek, 21 maja 2012
Drewniane świeczniki
Ostatnio zafascynowały mnie drewniane świeczniki własnej roboty, więc postanowiłam takowe sobie sprawić. A, że posiadamy sprzęt stolarski wykonanie wcale nie było trudne.
I powstało parę kompletów świeczników różnej długości, które postanowiłam sprzedać jako surowe nie malowane do decoupage.
A sobie pomalowałam czarną bejcą, nie lakierowałam bo nie chciałam, aby się za bardzo błyszczały. Pięknie się prezentują i pięknie widać na nich słoje
Rozmiar świeczników
wysokość: 12 cm, 9 cm, 6 cm, 3 cm
szerokość: 5,5 cm x 5,5 cm
Otwór na wkład: T-light. (średnica 40mm)
Jeżeli ktoś chce sobie takie sprawić to mam jeszcze dwa komplety na sprzedaż, również czarnego koloru. Info na priv.
I powstało parę kompletów świeczników różnej długości, które postanowiłam sprzedać jako surowe nie malowane do decoupage.
A sobie pomalowałam czarną bejcą, nie lakierowałam bo nie chciałam, aby się za bardzo błyszczały. Pięknie się prezentują i pięknie widać na nich słoje
Rozmiar świeczników
wysokość: 12 cm, 9 cm, 6 cm, 3 cm
szerokość: 5,5 cm x 5,5 cm
Otwór na wkład: T-light. (średnica 40mm)
Jeżeli ktoś chce sobie takie sprawić to mam jeszcze dwa komplety na sprzedaż, również czarnego koloru. Info na priv.
środa, 16 maja 2012
Gdzieś na skraju tęczy...
Właśnie troszkę popadało, właściwie to jakby ksiądz kropidłem pokropił, ukazała się magia kolorów zaklęta w wstęgę przepięknych barw. Nieosiągalna mimo niewielkiej odległości dzielącej mnie od niej.
Gdzie się kończy, gdzie zaczyna...?
Och, jak bardzo bym chciała zjechać po jej grzbiecie i poczuć się jak dziecko na zjeżdżalni i wylądować na jakieś mięciutkiej chmurce.
To by mogło być bardzo przyjemne... :)
Irlandzkie legendy mówią, że na skraju tęczy skrzaty ukryły olbrzymi dzban, który po brzegi został wypełniony złotem...
Gdzie się kończy, gdzie zaczyna...?
Och, jak bardzo bym chciała zjechać po jej grzbiecie i poczuć się jak dziecko na zjeżdżalni i wylądować na jakieś mięciutkiej chmurce.
To by mogło być bardzo przyjemne... :)
Irlandzkie legendy mówią, że na skraju tęczy skrzaty ukryły olbrzymi dzban, który po brzegi został wypełniony złotem...
niedziela, 13 maja 2012
Uwaga - chwalę się :)
Tak, tak wiem. Jestem nieskromna i do tego niecierpliwa. Jeszcze nie skończyłam swojej filiżaneczki a już postanowiłąm się nią pochwalić.
Widziałam takie filiżaneczki jako koszyczki na kwiatuszki oraz jako ozdoba sama w sobie z dodatkiem spodka ( talerzyka ) Napatrzyłam się, napatrzyłam i sama musiałam też spróbować taki zrobić.
No i się zaczęło :)
Rurki to nie problem. Problemem było znalezienie odpowiedniej formy jako podstawy, aby filiżanka wyszła w miarę równa, no i za wzornik podpasował mi taki sobie niepozorny wazonik.
Mam nadzieję, że swoją rolę spełnił, chociaż filiżaneczka nie jest najpiękniejsza ani najrówniejsza :) ale moja pierwsza :)
Tak więc się chwalę i czekam na Wasze komentarze, te złe też mogą być :) przecież mogą wiele nauczyć :):):)
Miłej niedzieli Wam życzę :)
Widziałam takie filiżaneczki jako koszyczki na kwiatuszki oraz jako ozdoba sama w sobie z dodatkiem spodka ( talerzyka ) Napatrzyłam się, napatrzyłam i sama musiałam też spróbować taki zrobić.
No i się zaczęło :)
Rurki to nie problem. Problemem było znalezienie odpowiedniej formy jako podstawy, aby filiżanka wyszła w miarę równa, no i za wzornik podpasował mi taki sobie niepozorny wazonik.
Mam nadzieję, że swoją rolę spełnił, chociaż filiżaneczka nie jest najpiękniejsza ani najrówniejsza :) ale moja pierwsza :)
Tak więc się chwalę i czekam na Wasze komentarze, te złe też mogą być :) przecież mogą wiele nauczyć :):):)
Miłej niedzieli Wam życzę :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






